Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Sanoku

2020.07.27

Sanockie gołąbki

Gołąbki  na „Placu Harcerza” w Sanoku

Pustułka zwyczajna – Wikipedia, wolna encyklopedia

 

Ktoś (miłośnik gołąbków) postawił (24.07.2020) pod Parkiem na „Placu Harcerza” (tuż koło Domu Sokoła i koło dwóch szkół) karmik dwupiętrowy, do którego wsypuje pszenicę. Pszenica wysypywana jest również wokół karmika, bo jak gołąbki nie zauważą pszenicy w karmiku, to może zauważą ją koło karmika.

Nie zauważyłem jeszcze gołąbków korzystających z karmika i myślę, że przestraszyły się dużego sokoła stojącego na dachu Domu Sokoła, a któremu planujemy niebawem zainstalować głośnik emitujący głos sokoła.

Poza tym w Parku i na pobliskim budynku pustułki mają swoje gniazda i na ten teren gołąbki boją się wkraczać, bo mogłyby być przeznaczone na posiłek, właśnie dla pustułek i sokołów.

Mam dobrą radę dla miłośników gołąbków, aby takie karmiki ustawili na środku Rynku. Można też urządzić im gniazdka na strychu Urzędu Miasta. Niech ptaszki „umilają” życie sąsiadom, urzędnikom, interesantom i turystom.

Przy okazji informuję uprzejmie, że odchody gołąbków mają zapach taki sobie, ale najważniejszy jest ich skład i właściwości.

Powinniśmy wiedzieć także, że odchody gołąbków stwarzają duże zagrożenie dla naszego zdrowia, ponieważ ptaki i ich odchody są nosicielami mikroorganizmów wywołujących niebezpieczne choroby.

Jeden gołąb wydala rocznie blisko 12 kilogramów odchodów, z dużym stężeniem chorobotwórczych mikroorganizmów, które zostawia na ulicach, chodnikach, w parkach, na samochodach, elewacjach i tarasach domów.

Jednym z najbardziej niebezpiecznych jest Cryptococcus neoformans – grzyb, który dostaje się do organizmu człowieka drogą wziewną i wywołuje kryptokokozę, zwaną też drożdżycą europejską. Na rozwój choroby najbardziej narażone są osoby o obniżonej odporności.

Pierwszymi symptomami schorzenia są zwykle bóle głowy i klatki piersiowej, kaszel, podwyższona temperatura, kiepskie samopoczucie oraz osłabienie. Gdy kryptokokoza przerodzi się w zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, pojawiają się silne bóle głowy i zaburzenia widzenia, problemy z poruszaniem, a w skrajnych przypadkach śpiączka. Brak odpowiedniego leczenia może wówczas skutkować śmiercią.

Wysuszone odchody gołębi mogą być również siedliskiem grzyba Histoplasma capsulatum, który wywołuje histoplazmozę.

Wdychanie zarodników powoduje infekcję – jej ostra postać przejawia się pogorszeniem samopoczucia, gorączką, bólami w klatce piersiowej i suchym kaszlem. Przewlekła choroba przypomina gruźlicę, może rozwijać się kilka lat, pustosząc organizm, a gdy nie jest leczona – prowadzi nawet do śmierci.

Innym zagrożeniem ze strony gołębi bywają też pałeczki z rodzaju Salmonella, które rozwijają się w odchodach ptaków, a później mogą zostać „zassane” przez system wentylacyjny lub klimatyzacyjny, powodując np. skażenie żywności.

Można na ten temat znaleźć dużo informacji w sieci.

Ja przytoczę stanowisko Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Częstochowie w odpowiedzi na duże zainteresowanie społeczne, który informuje, że dokarmianie ptaków, szczególnie gołębi miejskich, może stwarzać zagrożenia chorobowe dla ludzi.

Dokarmiania gołębi należy unikać przede wszystkim w miejscach często odwiedzanych przez dzieci tzn. place zabaw, okolice budynków mieszkalnych, a także parki, place przedszkolne i szkolne.

Ciekawy jestem opinii PPIS w Sanoku, jaką wydał miłośnikowi gołąbków w Sanoku, przed postawieniem dwupiętrowego gołębnika na „Placu Harcerza”.

Pozdrawiam miłośników gołąbków!

Czołem! Bronisław Kielar